niedziela, 7 września 2014

[12] Nie zaczynaj podróżować.

„Moja dusza rwała się w drogę. Chciałem wędrować po Europie, zobaczyć plakaty filmów, które nigdy nie dotrą do wielkiej Brytanii, z zadziwieniem oglądałem parkany i szyldy pełne egzotycznych umlautów, cedylii i literek ø w zakazie parkowania, słuchać piosenek, które przy najlepszej woli tylko w swoim kraju mają szansę stać się przebojami; spotykać ludzi, których drogi życiowe nigdy więcej nie przetną się z moimi i rozpaczliwie nie mieć o niczym pojęcia, poczynając od sposobu funkcjonowania budek telefonicznych, a na proweniencji artykułów kończąc.
Chciałem być zdezorientowany i zauroczony, doświadczyć niezmierzonej, ujmującej różnorodności kontynentu, na którym można wsiąść do pociągu i po godzinie znaleźć się w kraju, którego mieszkańcy mówią innym językiem, jedzą inne potrawy, pracują w innych godzinach i wiodą życie tak odmienne, a zarazem tak dziwnie podobne. Chciałem być turystą.”
Fragment z książki Billa Brysona „Ani tu, ani tam"

Nie zaczynaj podróżować. Ciężko będzie Ci poczuć się w stu procentach komfortowo w każdym miejscu, które dobrze znasz; w którym mieszkałeś, mieszkasz bądź pomieszkiwałeś. Po pewnym czasie zacznie Cię drażnić fakt, że pamiętasz na wylot każdy zakamarek, róg i zakręt; że wiesz, jak będzie wyglądać kolejne popołudnie, co dzieje się, gdy pada deszcz, że każda twarz wydaje się znajoma, a zakupy w pobliskim sklepie jesteś w stanie zrobić z zamkniętymi oczami.
Nie zaczynaj podróżować. Każdy choć troszkę dłuższy odpoczynek będzie Cię okropnie męczył. Choćby plaża w Ngapali, uważana za jedną z najpiękniejszych na świecie, oferowała Ci co dzień świeże mleko kokosowe z malibu, wiecznie piękną pogodę i święty spokój, nigdy nie usatysfakcjonuje Cię to w pełni. Relaks powszechnie uważany za nicnierobienie będzie Cię cieszył przez pierwsze – maksymalnie – dwa dni. Później stanie się męczący i zamiast resetu, myślami będziesz zwiedzać kolejne piękne miejsca na świecie.
Nie zaczynaj podróżować. Cieszenie się pobytem w domu stanie się dla Ciebie trudnym wyzwaniem. Po kilkunastu dniach dopadnie Cię paskudny weltschmerz, który utrudni spanie, czytanie, robienie czegokolwiek. Niby własne łóżko będzie sprawiało wiele radości – wiadomo przecież, że nie ma na świecie nic lepszego – jednak wciąż będzie Ci czegoś brakować. W głowie nieustannie będziesz pisać scenariusze na kolejne wyprawy w nieznane i jeszcze nieodwiedzone.
Nie zaczynaj podróżować. Prędzej czy później spotka Cię sytuacja, gdy będąc na wystawnej imprezie, mając dach nad głową, czyste i pachnące ubrania, w których wyglądasz olśniewająco i pysznego jedzenia pod dostatkiem, pomyślisz: dam wszystko, żeby zamiast być tutaj, rozbijać teraz namiot w jakichś krzakach, mając na sobie mój ulubiony dres i dwie dychy w portfelu. To większe bogactwo niż wszystkie litry drogiej whisky świata razem wzięte.
Nie zaczynaj podróżować. Staniesz się zbyt otwarty i bezpośredni wobec ludzi, których spotkasz na swojej drodze. Przestaniesz się przejmować co pomyśli mijana na ulicy osoba i będziesz w stanie bez chwili zastanowienia podejść do niej i zapytać o najbardziej oczywisty fakt świata. Ot tak, tylko po to, żeby się upewnić.
Nie zaczynaj podróżować. Twoje myśli już nigdy nie zostaną w jednym miejscu, tylko będą ciągle gnać po świecie; szczególnie wtedy, kiedy Ty akurat nie będziesz w stanie. 
Nie zaczynaj podróżować. Niepewność stanie się Twoim przyjacielem. Polubisz stan, kiedy po prostu jedziesz do przodu, nie wiedząc gdzie wylądujesz wieczorem ani gdzie spędzisz noc. Nie będzie Cię to ani trochę przerażać czy martwić – przecież będziesz umiał poradzić sobie w każdej sytuacji.
Nie zaczynaj podróżować. Będziesz żyć jak narkoman na ciągłym głodzie, spragniony nowych wrażeń, miejsc, ludzi, przygód, kultury, smaków. Po każdym powrocie przez kilka dni będziesz czuć wielką ekscytację. Później energia zacznie stopniowo znikać, a Ty będziesz potrzebować coraz więcej i więcej. Im rzadziej będziesz sięgnąć po narkotyk, tym słabsze będą Twoje chęci do ruszenia w drogę. Jednak gdy znów się odważysz, wszystko powtórzy się od nowa.
Nie zaczynaj podróżować. A jeśli zaczniesz, już nie przestawaj.

2 komentarze:

  1. Ja miałem taką sytuację - jak wracałem z tripa stopowego (na który pojechałem samemu) po południowej Europie w rodzimym mieście zaczepił mnie pewien facet. Miałem wielki plecak za sobą, co go zaciekawiło. Gadka-szmatka i na pożegnanie powiedział mi:
    - Skoro sam się wybrałeś i Ci się spodobało, to już nie osiądziesz się nigdzie na stałe, będzie Tobą rzucać po całym świecie, a już za kilka dni poczujesz tęsknotę do drogi. Nie usiedzisz w miejscu i będziesz ciągle myślał gdzie jechać i co zobaczyć. Będziesz palcem błądził po mapie wybierając następny cel. Aż zaspokoisz ciekawość świata i znajdziesz swoje miejsce.
    Podróżowanie jest jak narkotyk, ja zostałem nałogowcem. Wpis jak najbardziej na miejscu, ale nawet jakbym wiedział, z czym się wiąże błąkanie po świecie i tak bym zaczął.
    Życzę blogowych sukcesów, dobrze się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miał sto procent racji. :) I dzięki!

      Usuń