Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieszczady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieszczady. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 października 2014

[19] Zakochaj się w górach!

Na początek dwie ważne wiadomości.
Po pierwsze: od teraz można mnie mimochodem zauważyć na portalu Blogi z drogi.
Po drugie: fejsik istnieje od niedawna, a dziś magiczna liczba stu polubieni została przekroczona. Dzięki :)

Wracając wczoraj z uczelni do domu wybrałam może odrobinę dłuższą, za to o wiele piękniejszą trasę przez park. Ominęłam alejki i brodząc po kolana w liściach, noga w nogę z kilkuletnimi dziećmi i przypadkowymi psami (dzięki którym spacer przypominał trochę błądzenie po polu minowym) spotkałam drzewo, spojrzałam, pomyślałam: usiądę. Usiadłam i wtedy bardzo, ale to bardzo zachciało mi się pojechać w góry. Momentalnie uznałam, że to świetny pomysł na wpis.
Jak wiadomo, ludzie dzielą się na dwie grupy. Jedni lubią morze, a drudzy preferują góry. Ja zdecydowanie zaliczam się do tych drugich; pochodzę z Bieszczad, w Tatry jeżdżę od maleńkości, żadnymi górami nie gardzę. Nie oznacza to, że mam kondycję niczym Bear Grylls – po prostu każdy wyjazd w góry sprawia mi ogromną przyjemność.

W takim razie dlaczego warto zakochać się w górach?

- Góry są piękne o każdej porze roku. Jesienią zachwycają kolorami, w lecie dają poczucie absolutnej wolności, wiosna trwa najdłużej i pachnie najpiękniej właśnie na szczytach. A zima w górach nawet dla mnie – szczerego wroga białego puchu – jest całkiem zachwycająca.
- Nigdy nie wiesz czego możesz spodziewać się po górach. Jednego dnia może być 15 stopni i słońce, a drugiego zastanie cię śnieg.
- Góry uczą szacunku. Są zbyt dumne, by ktokolwiek, kto ma choć trochę oleju w głowie, odważył się im podskoczyć.






- Najpiękniejsze drogi są właśnie w górach.
- Góry są jedną wielką sprzecznością. Zobaczysz tam widoki cudowne i przerażające jednocześnie.
- Spotkasz w górach krajobrazy, których twój umysł nie jest w stanie pojąć i ogarnąć.
- Nie ma bardziej klimatycznych miejsc niż górskie schroniska.






- Ludzie, którzy chodzą po górach są wartościowi. Zawsze.
- Większość turystów górskich choć raz w życiu była zmuszona łapać stopa ze szlaku na szlak. Dlatego wszyscy chętnie podwożą autostopowiczów :)

- Najlepszym sposobem na totalne zresetowanie myśli jest długa wędrówka po szlakach.
- Jeśli choć raz nie przeszedłeś kilkudziesięciu kilometrów w lesie, błocie i upale, tak naprawdę nie rozumiesz pojęcia „mocny sen zmęczonego człowieka”.
- Nie da się być bliżej natury nigdzie indziej niż właśnie w górach.





- Weź swojego psa w góry – gwarantuję, że nigdzie indziej nie zobaczysz tak szczerej radości swojego czworonoga.
- Góry są świetnym fryzjerem! :)



- Góry uczą pokory; czasem musisz zawrócić ze szlaku będąc niemal pod samym szczytem i nic z tym nie zrobisz – burzy kijem nie przegonisz.
- Szlaki górskie to jedno z niewielu miejsc, gdzie możesz pozdrawiać wszystkim serdecznym „dzień dobry!” i nie zostać uznanym za wariata.
- W górach fajnie się oddycha.
- Góry pozwalają skutecznie oderwać się od tego, co na dole.
- Z góry widać lepiej.










Zakochasz się w górach podczas tej jesieni?


Wszystkie zdjęcia pochodzą z prywatnej galerii i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie.

niedziela, 10 sierpnia 2014

[8] Oprócz błękitnego nieba... Bieszczady!


Szczerze nie lubię mojej rodzinnej miejscowości. Są tylko dwie rzeczy, dla których (czasem) lubię tu spędzać czas: po pierwsze dom, a w nim moja kochana psica, koty, najwygodniejsze na świecie łóżko, snujący się zapach obiadu i domowego ciasta, o rodzicach i siostrze nawet nie wspominając. Czasami i sąsiad hałasujący przy warsztacie ma swój urok i dopełnia wizerunku tej domowej sielanki (pod warunkiem, że robi to nie wcześniej niż w południe). Drugą rzeczą, dla której chce mi się wracać jest bliskość Bieszczad. Wystarczy godzina drogi, bym znów mogła być „na ty” z takimi widokami:

Dziś miałam okazję wybrać się z tatą i siostrą do Mucznego i zdobyć Bukowe Berdo, które ostatni raz odwiedzałam jakieś 2 lata temu.

Nawet nie wiem jak rozwinąć tę bieszczadzką myśl. Widok na tyle częsty, że powinien być zwyczajny i nie wzbudzać większych emocji, jednak za każdym razem gdy tam jestem, czuję się jak dzieciak odkrywający nowe miejsca na kuli ziemskiej. Mimo upału, zmęczenia i w końcu momentu załamania (który na dopada chyba każdego na szlaku), kiedy mówisz sobie „nie, nie zrobię już ani kroku więcej, nie chce mi się”, zawsze wiesz, że jednak warto się na nie zdobyć, bo pod szczytem ogarnie cię euforia i nagły kop adrenaliny, dzięki któremu ostatnie metry pokonasz lecąc dwadzieścia centymetrów nad ziemią. A potem…


Widok z Bukowego Berda na Wielką i Małą Rawkę  - długi grzbiet po prawej
pod trójkątnopodobną chmurą :)

Choć słońce wciąż mocno grzało, w powietrzu czuć już powoli zapach wczesnej jesieni. Zresztą kolory łąk i lasu również tracą soczystą, letnią zieleń ustępując miejsca rudościom.


Bieszczady to najlepsze miejsce na reset, na zebranie myśli, spotkanie z przyjaciółmi czy po prostu odcięcie się na kilka dni od cywilizacji.
Przez najbliższe noce niebo rozświetlać będą tysiące tzw. spadających gwiazd. Chociaż w tym roku zjawisko niefortunnie pokrywa się z perygeum księżyca (nie dość, że jest w pełni, to jeszcze w położeniu najbliżej Ziemi), warto poświęcić kilka godzin snu na obserwacje. Żadne miejsce nie nadaje się do tego tak świetnie jak Bieszczady! Już nawet pomijając drobny fakt, że aktualnie na terenie kilku gmin jest utworzony park nocnego nieba, czyli użycie sztucznego światła nocą zostaje mocno ograniczane. Wystarczy wziąć koc, herbatę w termosie i złapać stopa w kierunku gdziekolwiek, byle w Bieszczady. A potem usadowić się wygodnie w odludnym miejscu na trawie (a tego akurat pod dostatkiem!) w miłym towarzystwie i spojrzeć w górę :)



Więcej o Perseidach możecie przeczytać tu: http://astrohawkeye.blogspot.com/2014/07/spadajace-gwiazdy-2014-perseidy-jak-gdzie-kiedy-obserwowac.html